Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 stycznia 2015

Podsumowanie książkowe: Miejsca 1-5

Nadszedł czas na czołową piątkę najlepszych książek przeczytanych przeze mnie w 2014 roku. Muszę przyznać, że zostały bardzo mocne pozycje i miałem ogromny problem z uszeregowaniem ich w odpowiedniej kolejności. Co kilka chwil zmieniałem koncepcje, ale po pewnym czasie kolejność się wyklarowała. Miejsce piąte należy do...

5.


Tonąca dziewczyna uświadomiła mi jak fascynujący i jednocześnie przerażający jest umysł schizofreniczki. Caitlin R. Kiernan odrzuca zasady klasycznej, linearnej narracji i zabiera czytelnika w mroczną, pięknie napisaną podróż. Główna bohaterka książki, India Morghan Phelps, jest narratorem, któremu nie można zaufać. Podobnie jak narrator wspomnianego już Pokoju, Alden Dennis Weer, India nie opowiada chronologicznie, miesza fakty, nie mówi nam całej prawdy, bądź podaje ją w zagadkowy sposób. Sama książka zawiera w sobie wiele nawiązań do malarstwa, klasycznych baśni, muzyki i literatury. Jest to doskonała i nietypowa powieść obyczajowa ze smakowitym posmakiem horroru i fantastyki.

4.





Miejsce czwarte to kolejna misterna książka-układanka. Jest to pozycja krótka, ale emocji i treści w niej zawartych jest całe mnóstwo. Czarne to opowieść o kobiecie żyjącej w czasach dwudziestolecia międzywojennego w Polsce. Bohaterka być może cierpi na chorobę psychiczną i ciągle wraca do czasów dzieciństwa i okresu nastoletniego, kiedy to z rodziną w okresie letnim przebywała w urokliwej miejscowości Czarne. Jest to historia pięknie napisana, pełna dojrzewającej cielesności, erotyzmu, wspomnień, zapachów, piętrzących się niejasności i sekretów. Powieść nie jest tym, czym się wydaje. Tajemnicza narratorka, czy pewne wydarzenie z czasów powstania styczniowego dręczą czytelnika aż do samego końca książki, kiedy to okazuje się, że trzeba ją dokładnie przejrzeć, bądź przeczytać ponownie, aby rozgryźć całą intrygę. Ale jak najbardziej warto zanurzyć się w tej niesamowitej opowieści Ani Kańtoch.

3.



Morfina Szczepana Twardocha to literacki majstersztyk. Powieść od pierwszych zdań "wessała mnie", nie potrafiła uwolnić mnie od hipnotycznych zdań, od intrygującej postaci narratora, Konstantego Willemanna. Zabrała mnie w świat Warszawy, jeszcze niedawno wolnej, a teraz podbitej przez Niemców, świat pełen seksu, używek, okrucieństwa. Do tego interesujący wątek fantastyczny, świetne postacie kobiece i fenomenalny język Twardocha sprawiają, że Morfina to powieść doskonała.

2.



Drugie miejsce mojego zestawienia to jedna z najbardziej kontrowersyjnych powieści w dziejach. Dlaczego? O tym możecie się dowiedzieć na wikipedii chociażby, więc tam odsyłam. Szatańskie wersety nie są żadną ciekawostką, która tylko dzięki kontrowersji zdobyła zainteresowanie, są wspaniałym literackim dziełem. Salman Rushdie był autorem, którego od dawna chciałem przeczytać. W 2013 zacząłem poznawać jego twórczość od Dzieci Północy. Okazały się one prawdziwą czytelniczą męką, ale koniec końców bogatą, świetnie napisaną książką. Naturalnym wyborem drugiej książki były dla mnie Szatańskie wersety, z powodu jej porównań do Mistrza i Małgorzaty. I po przeczytaniu, muszę przyznać, że w żadnym stopniu nieprzesadzone. Szatańskie wersety to szalona powieść o dwóch hinduskich aktorach, którzy w cudowny sposób przeżywają wybuch samolotu. Z czasem jeden z nich przybiera cechy archanioła, a drugi diabła. Między właściwą akcją śledzimy też losy proroka Mahunda oraz pewnej wioski, gdzie młoda prorokini Aisza zabiera całą jej ludność na desperacką wyprawę. Powieść przedstawia losy i obraz społeczeństwa hinduskich imigrantów w Wielkiej Brytanii, porusza kwestie tożsamości oraz siłę i oddziaływanie wielkich idei. Opowiada o rodzinie, miłości, ludzkich siłach i słabościach. Mnóstwo tu inteligentnego humoru, wyrazistych bohaterów i pięknej prozy. Jednym słowem, powieść totalna. Koniecznie trzeba przeczytać.

1. 



I oto zwycięzca rankingu. Cyberiada polskiego, nieżyjącego już mistrza fantastyki, Stanisława Lema to genialna kolekcja, która nie ma szans się zestarzeć. Losy dwóch konstruktorów, Trurla i Klapaucjusza to niesamowite połączenie baśni, opowieści rycerskich, przypowieści z science-fiction. Świat robotów Lema symbolizuje ludzkość i reprezentuje jej największe przywary. W Cyberiadzie znajdziemy pełno niesamowitego humoru, błyskotliwych pomysłów, filozoficznych rozważań. Najlepsze dzieło Lema, jakie dotychczas czytałem.

wtorek, 6 stycznia 2015

Podsumowanie książkowe 2014: Miejsca 15-11

Rok 2014 już przed kilkoma dniami przeszedł do historii, więc nadszedł czas podsumowań. W tym wpisie zamieszczę najlepsze przeczytane przeze mnie książki w zeszłym roku, który był wielce udany dla mnie pod tym względem. Było wiele świetnych pozycji i miałem ciężki orzech do zgryzienia przy wyborze Top 10. Dlatego zdecydowałem się na najlepszą piętnastkę. Dziś miejsca 15-11, kolejne będą jutro.
Zaczynamy:

15.

 

Wydany w 2010 roku zbiór opowiadań i krótkich powieści Jacka Dukaja stanowi interesujący przekrój jego twórczości. Mamy tutaj teksty, które powstawały już po napisaniu Lodu, a także takie jeszcze z końcówki poprzedniego wieku. Jest to ciężka przeprawa czytelnicza, bowiem każdy z 8 tekstów rzuca nas w kompletnie inne uniwersum. Pomysłów Dukaj ma od groma. Mamy wyprawę w kosmos na spotkanie z nieznanym oddającą hołd twórczości Stanisława Lema, połączenie latynoamerykańskiej prozy obyczajowej z rasowym science-fiction, "odradzanie" się całej historii Polski, ludzi produkujących "sensy" rzeczywistości dla innych ludzi. Zbiór bardzo mocny, ale też nierówny. Mimo wszystko prześcigający zdecydowaną większość ukazującej się fantastyki.


14.

 

Grona Gniewu amerykańskiego noblisty, Johna Steinbecka, zostały wydane w 1939 roku i są uważane za jedną z jego największych powieści. Ta antykapitalistyczna książka była moim drugim spotkaniem z prozą Steinbecka. Pierwszym było genialne Na wschód od Edenu, dlatego lektura Gron okazała się dla mnie pewnym rozczarowaniem. Ale rozczarowaniem, które chciałbym przeżywać często. Bowiem ta opowieść osadzona w czasach Wielkiej Depresji w USA o rodzinie Joadów przemierzających kraj w poszukiwaniu pracy, wiedzionych marzeniami o cudownej Kalifornii i przeżywających coraz to większe rozczarowania jest soczystym kawałem mocnej prozy, pełnej emocji i celnych spostrzeżeń o ludzkiej naturze, rodzinie. Szczerze polecam, znakomita powieść. W obecnym roku z pewnością będę dalej eksplorował twórczość Steinbecka.

 

13.

 

Miejsce trzynaste to szalona, nie-do-końca-powieść Jeffa VanderMeera pt. Miasto szaleńców i świętych. Ten zbiór tekstów o fikcyjnym mieście Ambergris zadziwia różnorodnością, wyobraźnią oraz humorem. Warto przygotować się na sporą dawkę surrealizmu spod znaku filmów Davida Lyncha oraz na czasami naprawdę trudne przeprawy czytelnicze, przykładowo przy czytaniu bibliografii Króla Kałamarnic. VanderMeer w niektórych tekstach pokazuje, że potrafi pisać świetne przygodowe opowieści, a także być autorem horroru, czego przykładem jest chyba najlepszy tekst w zbiorze - Klatka. Cała kolekcja jest jedną z najlepszych rzeczy w niebanalnej fantastyce ostatnich 15 lat.

 

12.

 




Wahadło Foucalta to druga chronologicznie powieść wydana przez słynnego włoskiego profesora i pisarza, Umberto Eco. Opowiadana ona o trójce przyjaciół z Mediolanu, którzy w ramach żartu tworzą Plan. Jest on doskonale logiczną teorią globalnego spisku istniejącego od wieków. Ich życiowe doświadczenia i sytuacja zaczyna sprawiać, że zaczynają w swój Plan wierzyć. Eco stworzył powieść, która w inteligentny sposób wyśmiewa wszelkie teorie o spiskach templariuszy czy masonów. Mimo dużej ilości dyskretnego humoru, jest to też opowieść, już całkowicie na serio, o ludzkich charakterach. Każdy z trójki bohaterów jest postacią tragiczną, każdy szuka w Planie czegoś innego. Powieść jest pełna historycznych szczegółów, czasami jest nieco za długa, ale prowadzi do znakomitego zakończenia, które w pełni wynagradza wysiłek czytelnika. Jest to książka, która przynosi coś, co nazwałbym intelektualnym zachwytem.




11.



 

Echopraksja Petera Wattsa była najbardziej przeze mnie oczekiwaną nowością wydawniczą na rok 2014 (obok Wszystko, co lśni Eleanor Catton, którą zacząłem jednak czytać dopiero kilka dni temu). Kanadyjski autor położył mnie na łopatki swoją powieścią hard science-fiction zatytułowaną Ślepowidzenie, dlatego wieści o kolejnej książce osadzonej w tym samym świecie śledziłem z dużą niecierpliwością. Echopraksja, choć jej akcja rozgrywa się kilkanaście lat później po Ślepowidzeniu, nie jest sequelem sensu stricte. Obie powieści łączy oczywiście to same uniwersum, ale to oddzielne historie. Mimo wszystko zalecałbym zacząć od Ślepowidzenia, które lepiej  wprowadza w ten świat.  W Echopraksji natomiast lądujemy od razu w wirze akcji wraz z biologiem terenowym, Danielem Brüksem. Brüks zostaje wciągnięty w świat genetycznie odtworzonych wampirów (Może to dziwić, ale wampiry w obu książkach są absolutnie doskonałą kreacją Wattsa), rozwiniętej technologii, potęg władających zbiorowych umysłem oraz wyrusza na podróż gwiezdną na spotkanie czegoś obcego, nazywanego Aniołem z Asteroid. Mimo, że sporo się dzieje, to pierwsza połowa książki nie porywa tak jak powinna, bowiem główny bohater w świecie, w którym praktycznie wszyscy ludzie są genetycznie i technicznie zmodyfikowani, jest "zwyklakiem". Nie posiada żadnych ulepszeń, dlatego czytelnik wraz z nim są właściwie bezwolnymi marionetkami innych postaci występujących w książce i całej intrygi. Dopiero kiedy akcja przyśpiesza, a Brüks zaczyna się odnajdywać, książka trzyma czytelnika mocno i nie puszcza aż do samego końca. Do fenomenalnego zakończenia, do którego klucze pojawiają się już na samym początku książki, dlatego należy czytać bardzo uważnie. Peter Watts stworzył kolejną rewelacyjną powieść science-fiction (choć moim zdaniem nieco słabszą od Ślepowidzenia, ale bardzo nieznacznie). Obok Jacka Dukaja najlepszy obecnie autor piszący odmianę naukową science-fiction.